sobota, 26 kwietnia 2014

Powrót...

Pierwszy łyk porannej kawy. O tak! Zakładam ciepły sweter. Zamykam oczy... 
Siadam na tarasie. Szum lasu wokół. Góry. Na trawie jeszcze rosa. Słońce przebija się przez zarośla. I ten zapach. Niesamowita świeżość. Wreszcie czuję, że żyję! Choć przez chwilę. 
Aż do ostatniej kropli kawy w kubku.

Q.



Niestety nie znam autora pracy...

wtorek, 13 listopada 2012

Smuty, smęty i światełko


Jaka pogoda za oknem - taki też na ogół mój nastrój. Jak na zewnątrz, tak i w środku. A dziś nie bardzo.
I czemu zamiast doenergetyzować się jakąś pozytywną muzyką, ja jak zwykle muszę pogłębiać swój stan?
Bo idealny na dziś jest właśnie Maverick Sabre i jego niesamowita, poruszająca muzyka. Bo taka już jestem. Bo tak.
I aż dziwię się, że nie mam ochoty zasiąść nad płótnem i namalować wielkiej czarnej otchłani. Dziwne.
W mojej głowie wytworzył się jeden mały wyjątek. Tu nie będę dramatyzować. Tu nie ma miejsca na pesymizm i łzy. Za dużo mamy tego na co dzień. Ostatnio nawet więcej niż za dużo.
Mogę teraz usiąść, zamknąć się w sobie i myśleć o tym, jakie to niesprawiedliwości i ogólna beznadzieja toczą ten świat.
Ale chyba jednak wolę wziąć płótno. Bo postanowiłam sobie jedno. Nie będę malować smutów. W tej sferze życia musi pozostać miło. Bo sztuka (czymkolwiek by nie była) jest to po to, żeby pomóc nam przetrwać trudne chwile. Oderwać nas na trochę od tego smutnego życia. I może brzmi to wszystko zbyt patetycznie, ale "tworzenie" przynosi mi ukojenie.
Dlatego, gdy wrócę dziś do domu, napiję się gorącej czekolady (bo ona naprawdę pomaga), mąż podsunie mi pod nos ciasteczko (bo dla niego ważniejsze jest moje samopoczucie niż smukła sylwetka), wezmę do ręki farby i pędzle i namaluję coś pozytywnego. A potem podzielę się tym ze światem. Bo może komuś też zrobi się cieplej. Bo taka właśnie jestem.


A tutaj coś sprzed kilku dni. Światełko. Niektórzy powiedzą, że nie widzą tu nic pozytywnego. Moim zdaniem wystarczy chwilę popatrzeć.




czwartek, 27 września 2012

Kraina troli

Norwegia przywitała nas słońcem, a i popłakała trochę ze szczęścia, dzięki czemu naszym oczom ukazała się piękna tęcza... Widzieliśmy trole, przepiękne fiordy, garaże, w których z chęcia zamieszkałby każdy z nas. Jedliśmy przepyszne norweskie smakołyki, wdychaliśmy niesamowicie czyste powietrze pachnące lasem i morzem. Norwegia pożegnała nas płacząc, a my trzęśliśmy się z zimna...a może już z tęsknoty...?

Teraz już z głową pełną pomysłów siadam do kolejnych projektów. A gdy tylko zabraknie weny - pomyślę znów o pachnącej Norwegii...


























 

środa, 25 lipca 2012

Want some cookie?

Here's the cookie-pillow I made today!
Presented by my hungry kid ;)
Now I'm hungry too :)

Pillows are for sale - all sizes available! :)

You can buy the pillow right HERE.


















środa, 4 lipca 2012

Qlu art!

I'm showing you one of my recent works. 


First drawing is made with pencil and red chalk, second one with sepia and dry pastels.






The one below is tempera painting.





Next nine works are inspired by Austrian artist Arnulf Rainer and are the result of creative play with self-portraits.